Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Sam u nich zaczynałem i bardzo dobrze wspominam czas tam spędzony. Poznałem wiele ciekawych osób, dużo się nauczyłem. Oczywiście, AIP ma charakter edukacyjny i przejściowy. Teraz przytoczę wypowiedź rękodzielniczki, która postanowiła zrobić krok dalej i poszła na spotkanie informacyjne do AIP. Tekst napisany przez Milenę z Papierowa Alejka :

Powinnam zacząć od tego jak to się wszystko zaczęło. W innym wypadku cały mój tekst nie będzie miał sensu, nie będę w stanie wytłumaczyć dlaczego wybrałam AIP i jakie widzę jego plusy. A zaczęło się od zmian bo one przychodzą w życiu każdego człowieka. Zmiany są albo nieoczekiwane, albo głęboko przemyślane. Albo niezależne od nas, albo takie, które kształtujemy sami. Nad zmianami, które rozgościły się u mnie, myślałam bardzo długo i miałam inną możliwość wyboru, chociaż poprzedziły je zmiany nieoczekiwane i niezależne ode mnie. W ramach wyjaśnień trochę prywaty: od dawna było postanowione, że gdy Młoda pójdzie do szkoły, ja ruszam do pracy. Z powodów dwóch: pierwszy, wiadomo-ekonomiczny, drugi, jeszcze ważniejszy, dla samej siebie-kto przesiedział kilka lat w domu z dziećmi ten wie o czym piszę. Wrzesień nadszedł i z nim nadeszły też zmiany z tych nieoczekiwanych i niezależnych od nas. Troszkę mi się z pracą pokomplikowało. W moim zasięgu pozostało tylko 1/2 etatu, a to mnie nie satysfakcjonowało. Teraz przeskoczę do trochę innego tematu. Jestem bardzo ciekawa. Jeśli wyczytam czy też usłyszę gdzieś coś o czymś, o czym nie słyszałam wcześniej, to będę przeszukiwała czeluści internetu tak długo, aż moje pragnienie wiedzy zostanie zaspokojone. I tak też jakiś rok temu w oko wpadł mi pewnien skrót: AIP. Jak ja nie lubię skrótów. Gdy wpisuję to w wyszukiwarkę to czasami kilka propozycji wypluwa i wiedz tu która jest właściwa. Ale tym razem na samej górze ukazała się nazwa: Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Poczytałam, uzupełniłam wiedzę, pomyślałam, że fajna rzecz, ale nie dla mnie bo mój warsztat jest jeszcze za słaby. Na jakiś czas o AIP zapomniałam. Nadszedł maj 2015r. Mój warsztat się poprawił, chociaż nie był idealny. Swoją drogą dla mnie chyba nigdy nie będzie idealny… Bezustannie patrzę na siebie mega krytycznym okiem. Ale nie o tym miało być. A więc maj… miesiąc, który wywołał we mnie troszkę rozdarcia. Pomimo braku reklamy mojej strony na fb i bloga, spłynęła do mnie masa zapytań o wykonanie pracy. Sukcesywnie odsyłałam potencjalnych klientów do dziewczyn z DG. Powróciła myśl o AIP, jednak wtedy pozostałam myślami przy „bezpiecznym” etacie. W każdym kolejnym miesiącu powtarzało się działanie: zapytanie od klienta-odesłanie do kogoś z DG. I tak sobie żyłam do września 2015r. Wtedy, oprócz tych nieoczekiwanych zmian, zdarzyła się jeszcze jedna sytuacja. Potencjalna klientka chciała złożyć duże zamówienie związane z oprawą ślubu i wesela. A ja znowu odesłałam. Chwilę po tym, na stronie „Rękodzieło w sieci” czytałam dyskusję o DG rękodzielników i znowu trafiłam na skrót „AIP”. Wtedy podjęłam ostateczną decyzję, że właśnie odrzuciłam ostatnie zlecenie. Chcę robić nieustannie to co kocham, to co sprawia mi ogromną przyjemność, to przy czym odpoczywam.

Jestem po rozmowie informacyjnej. Otrzymałam wyczerpujące odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały. Pora przedstawić jak to wygląda moim okiem. Podpisując umowę z AIP nie stajesz się firmą, a zostaje Ci użyczona ich osobowość prawna. Ma to wady i zalety. To może najpierw wady (a raczej jedna wada), które widzę:

-nieznaczne ograniczenie, zaznaczam: NIEZNACZNE. Wszystko musi zostać zatwierdzone przez dyrektora oddziału. Umowa, przelew… Ale to chyba logiczne? Dzień czy dwa zwłoki nie przeszkadza mi, da się żyć.

 Zalety? Wszystkich nie wymienię bo chyba się nie da, ale te najważniejsze:

  -koszty. W AIP płacisz 250zł (jeśli nie masz środków na subkoncie musisz doliczyć podatek Vat). W tej opłacie masz zagwaratowaną obsługę księgową, pomoc prawną, dostęp do biur, sali konferencyjnej, sprzętu, oprogramowania i wiele innych. Teraz policzmy ile by to kosztowało na DG. Albo nie bo nawet na preferencyjnym ZUS-ie może nas rozboleć głowa 😉 Oczywiście jeśli nie masz ubezpieczenia zdrowotnego to warto dodatkowo zapłacić dobrowolną składkę zdrowotną. Ja mam, więc nie jest mi to potrzebne.

-możliwość doszkalania się bo po to inkubatory istnieją. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że nie jesteś tam tylko dla oszczędności. To Twoja szansa. Kiedyś wyfruniesz spod ich skrzydeł więc korzystaj z okazji i chłoń wiedzę, której już nikt nigdy nie sprzeda Ci za tak śmieszną cenę.

-bezpieczeństwo. Wiecie jak wygląda sytuacja, gdy brakuje na ZUS? Otóż nikt nie rozwiąże z Tobą umowy, a Ty prawdopodobnie będziesz się zadłużać czekając na lepszy okres. Potrzebne? Chyba nie… W AIP jesteś pod opieką przydzielonej Ci osoby, możesz z nią omawiać strategię działania, otrzymasz pomoc, podpowiedzi. W każdej chwili możesz wypowiedzieć umowę , ale również gdy nie będzie Cię stać na opłaty, to ona zostanie wypowiedziana Tobie. To jest akurat ogromny plus. Bo chociaż trzeba mocno wierzyć, że pomysł się uda, to trzeba też umieć zauważyć, że to jednak nie to. Nie ten moment albo nie ten produkt. Zasada jest prosta: nie udało się w AIP to nie ma szans udać się normalnie. Nie i już. Jeśli nie starczyło na opłaty w inkubatorze to jak ma starczyć na kilkukrotnie wyższe? O błędach w obliczeniu podatku i karach z tym związanych już nawet nie będę wspominała. W AIP to nie nasz problem. Podatek oblicza księgowa. Ty dostajesz dostęp do programu, w którym możesz sprawdzić czy nie został naliczony Ci za wysoki VAT i ewentualnie, w przypadku pomyłki, złożyć reklamację. Nie jesteś jednak odpowiedzialny za żadne błędy.

-po opuszczeniu inkubatora nadal możesz korzystać z niskiego ZUS-u. Daje więc to dłuższy okres małych opłat. Możesz także ubiegać się o dotacje.

A jak wyglądała sama wizyta w AIP? Otóż upłynęła w przemiłej atmosferze. Tak, jak już wyżej pisałam, otrzymałam odpowiedź na każde pytanie. Nie będę ich tu przytaczała, ponieważ każdy, kto zechce tam się znaleźć, będzie miał swoje pytania. Teraz trwa u mnie okres intensywnych przygotowań, podczas których tworzę projekty, zliczam czas mojej pracy i oceniam koszty. Jak tylko wszystko będzie gotowe ruszam podpisać umowę.

Nie wiecie gdzie jest najbliższe AIP ? Oto mapa wszystkich punktów:

Mapa Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości

Reklamy